Musikinformation

Tytuł: Obcy Paszport
Styl: Hip-hop / Emigracja / Storytelling
[Intro]
(Dźwięk odjeżdżającego pociągu lub gwaru na lotnisku)
Kolejny dzień, ta sama twarz w odbiciu szyby...
Tysiąc kilometrów od domu, a wciąż czuję ten sam chłód.
Jeszcze jedna zmiana. Jeszcze jeden przelew.
[Zwrotka 1]
Budzik tnie ciszę jak nóż, czwarta rano, znowu ten start,
Kawa w papierowym kubku, w smaku gorycz i brak kart.
Wychodzę na zewnątrz, obce miasto jeszcze śpi w mroku,
A ja z torbą na ramieniu, robię kolejny krok w boku.
Nie pytaj jak tam u mnie – odpowiem: "stara bida",
Choć portfel puchnie, dusza coraz rzadziej się przydaje tu i teraz.
Obcy język kaleczy uszy, choć go niby znamy,
Ale w snach wciąż rozmawiam z tymi, których nie ma z nami.
Tu nie ma taryfy ulgowej, nikt nie zapyta o imię,
Jesteś numerem w tabeli, który ma przetrwać tę zimę.
[Refren] x2
Znowu ten sam beton, choć nie ten sam adres,
Walczę o swoje, by nie skończyć na dnie.
Za oknem obcy świat, w sercu stara blizna,
Daleko od domu, gdzie czeka ojczyzna.
Każdy dzień to bitwa, każdy funt to pot,
Wracam do pustych ścian, biorąc życia na splot.
[Zwrotka 2]
Pamiętam ten dzień, terminal, łzy matki na koszuli,
Mówiłem: "Mamo, wrócę szybko", życie nas szybko ostudzi.
Teraz patrzę na ekran telefonu – to jedyny kontakt,
Uśmiechy przez Messengera, gdy życie tam pędzi na frontach.
Wigilia na kamerce, toast wzniesiony do szkła,
A tu za ścianą sąsiad, co zupełnie mnie nie zna.
Praca ponad siły, nadgodziny, by wysłać coś więcej,
By tam, gdzie moje korzenie, żyło się trochę lękcej.
Mówią: "śpisz na pieniądzach", nie widzą moich dłoni,
Nie wiedzą, jak bardzo brakuje kogoś, kto cię dogoni.
[Bridge]
Czasem myślę, czy warto było gonić te sny?
Zmieniać bliskich na cyfry, a spokój na łzy?
Pytasz mnie, gdzie dom? Tam gdzie serce bije wolniej,
Gdzie nie musisz udawać, że życie jest spokojne.
[Refren] x2
Znowu ten sam beton, choć nie ten sam adres,
Walczę o swoje, by nie skończyć na dnie.
Za oknem obcy świat, w sercu stara blizna,
Daleko od domu, gdzie czeka ojczyzna.
[Outro]
Jeszcze tylko trochę...
Jeszcze jeden miesiąc... rok...
Obiecuję sobie to co noc.
Zanim zgasną światła w tym obcym mieście.